W maju 2022 r. podczas prac porządkowych terenu wokół kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubinie odkopano pewien niepozorny granitowy postument. Tkwił tam wywrócony do góry nogami od lat. Schowana pod powierzchnią gruntu część skrywała pewną tajemnicę.
Pierwsi osadnicy przyjeżdżający na tzw. Ziemie Odzyskane zderzyli się z przestrzenią wypełnioną obcą symboliką. Z ścian krzyczały niemieckie szyldy i nazwy ulic. Obcy krajobraz miast i miasteczek należało oswoić. Zacierano więc wszelkie ślady niemieckiej bytności. Z przestrzeni znikały pomniki i inne elementy małej architektury. Pozyskiwany w ten sposób materiał był czasem powtórnie używany. Takiemu recyklingowi poddano postument pomnika Wilhelma I, który znajdował się na skrzyżowaniu dawnych Breite Str. i Schullpromenade, dzisiejsze ulice Tysiąclecia i Mikołaja Kopernika. Po usunięciu inskrypcji posadowiono na nim Jezusa Chrystusa, który do dziś stoi przy kościele.

Podobny los spotkał postument spod popiersia Bismarcka odsłoniętego 25 września 1989 r. przy dawnej kaplicy Irwingów, przekształconej w 1888 r. na salę gimnastyczną Męskiego Klubu Gimnastycznego1 (po wojnie przywrócono sakralną funkcję budynku, dziś znajduje się w nim Cerkiew prawosławna). Ktoś celowo przeniósł i zakopał go w pobliżu kościoła, być może służył jako podstawa pod jakąś inną figurę. Tutaj jednak ograniczono się jedynie do ukrycia niewygodnych inskrypcji pod powierzchnią ziemi. Przeleżał całe dekady niepostrzeżenie. Wielokrotnie przechodziłem w jego pobliżu nieświadomy tego, co kryje się pod powierzchnią gruntu. Materiał, z którego był wykonany, musiał zwrócić moją uwagę, ponieważ znalazłem w archiwum zdjęcie, które zrobiłem jeszcze przed wykopaniem. Jednak to tyle, nie potrafiłem określić jego pochodzenia ani przeznaczenia, aż do dnia 17 maja 2022 r. Przechodząc w pobliżu zobaczyłem odwrócony postument z wykutymi po bokach inskrypcjami: „Fürst Bismarck”, „Errichtet 1898 Vom Männer Turn Verein”, co możemy przetłumaczyć na: „Książę Bismarck”, „Wzniesiony w 1898 roku przez Męski Klub Gimnastyczny”, trzeci bok ozdobiony był wyrzeźbionymi liśćmi i żołędziami dębu.
Zrobiłem pośpiesznie zdjęcia i… przez jakąś gonitwę dnia codziennego i zmącone myśli zapomniałem o tym niezwykłym odkryciu aż do dzisiaj. Niebywałe, zazwyczaj od razu szukałbym informacji o przeszłości takiego znaleziska, a tutaj było to wyraźnie wyryte w granicie, jakby wydarzyło się to wczoraj. Ten ciekawy okruch przeszłości, zniknął wraz z innymi elementami otaczającymi przestrzeń wokół kościoła. Teren uporządkowano, jest schludnie, ale czy ciekawiej?






