Przyglądając się okolicy szpitala im. Jana Jonstona w Lubinie, trudno oprzeć się wrażeniu, że został on jakby wbudowany w roślinność znacznie starszą, niż on sam. W rzeczywistości teren, na którym obecnie porozrzucane są budynki kompleksu, był niegdyś dużym miejskim parkiem. Przechadzając się wśród starych drzew, wciąż można dostrzec wiele z zamysłu dawnych budowniczych.
Park Schillera, nazwano na cześć niemieckiego poety Friedricha Schillera, autora m.in. „Ody do radości”. Założenie parkowe powstało w 1905 r. w setną rocznice śmierci artysty. Było jednym z pierwszych dzieł, zatrudnionego w 1901 r. na stanowisku miejskiego ogrodnika, Hermana Marksa.
Ówczesny Lubin, nie posiadał publicznych przestrzeni zieleni miejskiej, wkrótce miało się to zmienić za sprawą nowego ogrodnika, który zaprojektował większość ogrodów i parków w mieście. Wiele z tych założeń, w mniejszym lub większym stopniu przetrwało do dnia dzisiejszego.

Powierzchnie parku Schillera uformowano w liczne wzniesienia, które wraz z porozrzucanymi głazami imitowały pasmo Karkonoszy. Park z swoimi uroczymi zakątkami szybko stał się popularnym miejscem wypoczynku lubinian.
Tyle historii, dzisiaj miejsce to tętni życiem Regionalnego Centrum Zdrowia, przechodzącego obecnie gwałtowną rozbudowę. Zadziwiające jest, jak wiele śladów przeszłości, wciąż można tu odnaleźć. Jednym z takich reliktów jest pęknięty, obrobiony na kształt ławeczki kamień. Na jednym z jego boków widnieje skrót od nazwy Towarzystwa Karkonoskiego – R.G.V, oraz data z nazwą miasta – Lüben 1910r. Być może ławeczka została ustawiona z okazji ważnego wydarzenia lub jubileuszu towarzystwa.


Wśród roślinności, wciąż można dostrzec zarys dawnych alei parkowych. Nasadzone wzdłuż nieistniejących ścieżek drzewa, tworzą charakterystyczne szpalery. Przechodząc się jednym z nich, nie trudno wyobrazić sobie, jak to miejsce mogło kiedyś wyglądać.

W bezpośrednim sąsiedztwie głównego budynku szpitala znajduje się krąg kamieni. Na jednym z nich widać litery układające się w fragmenty wyrazów. Zdanie w całości brzmiało „Bürger, schützt eure Anlagen!”, w wolnym tłumaczeniu „Mieszkańcy chronią swoje miejsca”, dzisiaj napisalibyśmy „Szanuj Zieleń”. Mogło to być upomnienie, prośba, aby szanować prace włożoną w powstanie parku. Gdzie pozostałe fragmenty głazu? Czy któryś z sąsiednich kamieni, skrywa na niewidocznej stronie resztę?

Miejsca dobrze znane, mijane codziennie, które wydawałoby się nie mają żadnych tajemnic, często mają ciekawą historię. Zachęcam do rozejrzenia się po okolicy i do dzielenia się swoimi odkryciami. Czasem jakiś kamień lub drzewo, mogą wiele powiedzieć o przeszłości naszego miasta. Wystarczy tylko trochę zwolnic i rozejrzeć się po okolicy.



Żródła:


